PKP Intercity przyszloscia kolei pasazerskiej...



Oglądasz archiwalną wersję tematu "PKP Intercity przyszloscia kolei pasazerskiej..." z forum pl.misc.kolej





Strona 1 z 41, 2, 3, 4


Zebra (Loca) - 20 Lut 2004, 15:26

Czytam bowiem dyskusje na temat spółki, czy ona już wspaniała czy
jeszcze nie ale za chwilę...

Dobra, zacznę od konkluzji: moim zdaniem IC padnie natychmiast po tym,
jak na polskie magistrale wejdzie pierwszy prywatny przewoźnik
pasażerski. No dobra, nie natychmiast, ale szybko. Dlaczego?

No cóż, zacznijmy od scharakteryzowania otoczenia i samej spółki IC,
oraz podstawowych mechanizmów jakie działają w tej firmie.

Celu i misji spółki z ich strony nie wyczytałem, a szkoda, bo
większość firm stara się swoją misję określać tak często i tak szeroko
jak to możliwe (każdy pracownik powinien ją znać). Ale powiedzmy, że
mniej więcej wiemy co jest misją i celem PKP IC.

Misja: Świadczyć wysokiej jakości usługi transportu międzymiastowego
pasażerów na jak najwyższym poziomie.

Cel jaki z tej misji wynika, możnaby sformułować następująco: wozić
jak najwygodniej i najszybciej pasażerów.

Jak widać, o ilości pasażerów nie ma tu mowy. Ale firmy raczej nie
przyjmują w misji "prowadzenia działalności zyskownej", bowiem
działanie w celu osiągnięcia zysku jest w wypadku normalnych
przedsiębiorstw oczywistością. Wydaje się jednak, że w wypadku PKP IC
umieszczenie czegoś takiego byłoby na miejscu.

Ale idźmy dalej. Kolejną cechą współczesnego przedsiębiorstwa to to,
iż jest to firma ucząca się, a więc reagująca na bodźce otoczenia,
potrafiąca właściwie oceniać sytuację problemową i jej zaradzać w
odpowiedni sposób. Uważam że to właśnie jest najsłabszą stroną PKP IC
i właśnie dlatego firma ta skazana jest (tak, skazana) na zagładę, o
ile nie nastąpi radykalna zmiana pewnych zjawisk, które kolega Jarosz
częściowo przynajmniej identyfikuje trafnie.

O jakie zjawiska chodzi, o tym poniżej.

Moim zdaniem, najpierw warto założyć taki schemat: 1. Pojawia się
problem. 2. Problem zostaje zidentyfikowany i nazwany. 3. Są wdrażane
rozwiązania mające zaradzić problemowi. 4. Problem zostaje
wyeliminowany. To prosty schemat rodem z zarządzania.

W najnowszej historii spółeczki (ech, mi też ta nazwa się podoba),
najpoważniejszym problemem stał się spadek liczby pasażerów, z tego co
wiem wręcz się nasilający. PKP IC zidentyfikowało go jako problem
pojawienia się konkurencyjnych pociągów uruchamianych przez spółkę PKP
PR i tak też został pewnie nazwany. Przyjęto rozwiązania mające
zaradzić problemowi, i tu zaczyna się zabawa. Albowiem PKP IC,
rozwiązania jakie wdrożyło, to:
a) próba blokowania dostępu do torów spółce PR (przepychanki przy PLK)
b) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez podciągnięcie ich
pod definicję pociągu kwalifikowanego, albowiem ma on obowiązek
rezerwacji
c) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez ich przejęcie
wraz z taborem pod osłoną "koncepcji regionalizacji kolei". To
rozwiązanie zakłada również przejęcie pociągów, które bezpośrednio IC
nie szkodziły, ale taka jest cena tej koncepcji.
Powyższe rozwiązania mają służyć wyeliminowaniu problemu, a są tak
naprawdę typową reakcją organizmu działającego ZUPEŁNIE poza
jakimikolwiek realiami ekonomicznymi i w zupełnie niedorzecznej
rzeczywistości gospodarczej. Tyle że to nie gospodarka i nie
rzeczywistość jest niedorzeczna, ale IC wychodzi na bandę matołów
(jeśli kogoś uraziłem - przepraszam).
Owszem, powyższa strategia może zadziałać. Więcej, może nawet zniknie
PR (choć w to nie wierzę). To jednak tylko przyspieszy późniejszy
upadek tej spółki. Bowiem wystarczy, że byle przewoźnik, jakikolwiek
badziewiarz z UE wlazł na nasz rynek. Sprawa będzie prosta - koniec.
Tańsze połączenia (nawet w cenie PR) błyskawicznie wykończą IC.

Dlaczego tak?

Z kilku powodów. Po pierwsze, problemy jakie identyfikuje IC nijak się
mają do rzeczywistych problemów i przyczyn spadku ilości pasażerów. Te
bowiem leżą gdzie indziej - skoro PR swoimi pociągami potrafiło w tak
krótkim czasie zagarnąć tak znaczną część rynku IC, doprowadzając do
likwidacji ruchu kwalifikowanego z ciągu Poznań - Bydgoszcz - Gdańsk,
Bydgoszcz - Kutno, Słupsk - Koszalin - Kołobrzeg, praktycznie również
Tarnów - Rzeszów - Przemyśl, a być może niedługo również Poznań -
Szczecin, to oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że produkt oferowany
przez IC nie ma wystarczających atutów konkurencyjności wobec produktu
oferowanego przez PR (mimo że ten nie jest żadną rewelacją!) aby mógł
z nim konkurować. Innymi słowy, coś z pociągami IC jest nie tak, skoro
tak łatwo przychodzi przesiadka do PR. Pierwsza odpowiedź jaka się
nasuwa - cena, jest poniekąd słuszna.

Ale to nie tylko to.

Bo na przykład, mimo iż firma X produkuje droższe komponenty niż firma
Y, to ja kupuję jednak X. Dlaczego? Bo firma X sprzedaje mi
bezawaryjne komponenty od 10 lat, przez ten czas zawsze udowadniała że
można na nią liczyć w przypadku jakichkolwiek problemów, nadto,
doceniła moją lojalność i udziela mi znacznego rabatu.
PKP IC natomiast NIE MA SWOICH KLIENTÓW (poza Michałem Mraczkiem ;-).
Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.
Żadnego biznesmena nie rusza logo IC na jego wagonie. Jak któregoś
dnia o tej samej godzinie przyjechałby pociąg zupełnie inaczej
pomalowany, ale o tym samym standardzie, to idę o zakład, że
następnego dnia, zamiast czekać godzinę na pociąg na który ma bilet,
ten biznesmen wybierze pociąg bardziej mu pasujący, mimo że na
przykład obsługiwany będzie on przez PR (podkreślam uwagę o
standardzie).
Mało tego. Jak ów biznesmen zobaczy, że pan w innym pociągu był
milszy, cieplej będzie go wspominał a co za tym idzie całą firmę.

I moim zdaniem tu jest sedno sprawy:
a) PKP IC nie robi nic, aby pozyskać będących skarbem każdej firmy,
lojalnych klientów. NIC. Nie ma ani karty stałego klienta, ani zniżek
na bilety, ZERO.
b) PKP IC nie robi nic, aby wyeliminować rzeczywiste problemy, a są
to:
- przerost kosztów w związku z biurkracją firmy
- brak rozeznania w potrzebach klientów (rozkłady pochodzące z
sufitu), promocje zajmujące 5 stron maczkiem z których nikt nie
korzysta, taryfy z kosmosu.
- za wysoka cena produktu finalnego w stosunku do jakości usług. Na
nic się tu nie zdadzą zagłówki, ciasteczka, soczki. To jest, nie
ubierając w słowa GÓWNO i śmiech na sali, które są groteskową parodią
tego typu posunięć w normalnych firmach, dla nich bowiem byłoby to po
prostu zwyczajnym NICZYM które niejako byłby standardem usług.

Źródła tych problemów to oczywiście ludzie. I właśnie przez to
"oczywiście" tak czarno widzę możliwość realnych zmian.

a) zwolnień nie będzie, bo to nie jest normalna firma i nie wierzę aby
była w stanie znaleźć odpowiednio niezdegenerowane kadry, które byłyby
w stanie coś takiego przeprowadzić
b) rozeznania w potrzebach klientów nie będzie bo nie wierzę aby
ktokolwiek wpadł na taki pomysł.
c) obniżki taryf nie będzie, bo to zawali całą firmę, wszak etaty to
świętość
d) sądzę że IC jest święcie przekonana o głębokiej lojalności
wszystkich biznesmenów, menedżerów i.t.p, jeżdżących codzień
najdroższymi pociągami i nie widzi żadnej potrzeby ich utwierdzania w
tejże lojalności

Dopóki IC działa na rynku, w którym rzeczywiście zakulisowe rozgrywki
na dworze Min. Infrastruktury coś dają, dopóty ma szansę działać.
Zresztą IC płaci za to cenę w postaci podatności na naciski, której
każdy normalny biznesmen wolałby nie płacić i słusznie. To
przyzwyczaja IC do innych realiów i może się wkrótce okazać że reforma
jest niemożliwa. A wolny rynek zbliża się i nic go nie powstrzyma.
Powtórzę: IC nie robi nic w kierunku zyskania jakiejkolwiek przewagi
konkurencyjnej w momencie jego wprowadzenia. Bowiem:
- rozkład jazdy nie jest NICZYM stałym
- klient nie jest NICZYM stałym
- relacje obsługiwane nie są NICZYM stałym (z powodów ww).

Szczerze mówiąc, nie będę żałował upadku IC, wręcz się bardzo ucieszę.
A jeśli miałbym teraz pracować w PKP, to (mówię całkiem poważnie) za
bezpieczniejszą alternatywę uważałbym PR. Mimo widma likwidacji.

Pozdrawiam
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.



p.u.l.p.wytnij - 20 Lut 2004, 15:47

No rewelka! Żeby to jeszcze ktoś z PKP IC przeczytał i wziął sobie to do
serca...

Raz jedzie Wars - raz nie jedzie (ale co tam); raz jest wagon z numerem XX
raz nie ma (ale co tam że ktoś ma na niego miejscówkę); raz ma być wagon z
klimą ale jest bez (ale co tam że ludzie mają kupione miejscówki za 18 a nie
za 12pln) i tak jest ze wszystkim....

PZDR!


p.u.l.p.wytnij - 20 Lut 2004, 15:48

No rewelka! Żeby to jeszcze ktoś z PKP IC przeczytał i wziął sobie to do
serca...

Raz jedzie Wars - raz nie jedzie (ale co tam); raz jest wagon z numerem XX
raz nie ma (ale co tam że ktoś ma na niego miejscówkę); raz ma być wagon z
klimą ale jest bez (ale co tam że ludzie mają kupione miejscówki za 18 a nie
za 12pln) i tak jest ze wszystkim....

PZDR!


MC - 20 Lut 2004, 15:48

Dobra, zacznę od konkluzji: moim zdaniem IC padnie natychmiast po tym,
jak na polskie magistrale wejdzie pierwszy prywatny przewoźnik
pasażerski. No dobra, nie natychmiast, ale szybko. Dlaczego?



I mógłbyś na tym skończyć. Reszta to wywazanie otwartych drzwi.



krzysiekL - 20 Lut 2004, 16:06


No rewelka! Żeby to jeszcze ktoś z PKP IC przeczytał i wziął sobie to
do serca...



niewątpliwie przeczyta......


geryl33x - 20 Lut 2004, 16:15

Czytam bowiem dyskusje na temat spółki, czy ona już wspaniała czy
jeszcze nie ale za chwilę...

Dobra, zacznę od konkluzji: moim zdaniem IC padnie natychmiast po tym,
jak na polskie magistrale wejdzie pierwszy prywatny przewoźnik
pasażerski. No dobra, nie natychmiast, ale szybko. Dlaczego?

No cóż, zacznijmy od scharakteryzowania otoczenia i samej spółki IC,
oraz podstawowych mechanizmów jakie działają w tej firmie.

Celu i misji spółki z ich strony nie wyczytałem, a szkoda, bo
większość firm stara się swoją misję określać tak często i tak szeroko
jak to możliwe (każdy pracownik powinien ją znać). Ale powiedzmy, że
mniej więcej wiemy co jest misją i celem PKP IC.

Misja: Świadczyć wysokiej jakości usługi transportu międzymiastowego
pasażerów na jak najwyższym poziomie.

Cel jaki z tej misji wynika, możnaby sformułować następująco: wozić
jak najwygodniej i najszybciej pasażerów.

Jak widać, o ilości pasażerów nie ma tu mowy. Ale firmy raczej nie
przyjmują w misji "prowadzenia działalności zyskownej", bowiem
działanie w celu osiągnięcia zysku jest w wypadku normalnych
przedsiębiorstw oczywistością. Wydaje się jednak, że w wypadku PKP IC
umieszczenie czegoś takiego byłoby na miejscu.

Ale idźmy dalej. Kolejną cechą współczesnego przedsiębiorstwa to to,
iż jest to firma ucząca się, a więc reagująca na bodźce otoczenia,
potrafiąca właściwie oceniać sytuację problemową i jej zaradzać w
odpowiedni sposób. Uważam że to właśnie jest najsłabszą stroną PKP IC
i właśnie dlatego firma ta skazana jest (tak, skazana) na zagładę, o
ile nie nastąpi radykalna zmiana pewnych zjawisk, które kolega Jarosz
częściowo przynajmniej identyfikuje trafnie.

O jakie zjawiska chodzi, o tym poniżej.

Moim zdaniem, najpierw warto założyć taki schemat: 1. Pojawia się
problem. 2. Problem zostaje zidentyfikowany i nazwany. 3. Są wdrażane
rozwiązania mające zaradzić problemowi. 4. Problem zostaje
wyeliminowany. To prosty schemat rodem z zarządzania.

W najnowszej historii spółeczki (ech, mi też ta nazwa się podoba),
najpoważniejszym problemem stał się spadek liczby pasażerów, z tego co
wiem wręcz się nasilający. PKP IC zidentyfikowało go jako problem
pojawienia się konkurencyjnych pociągów uruchamianych przez spółkę PKP
PR i tak też został pewnie nazwany. Przyjęto rozwiązania mające
zaradzić problemowi, i tu zaczyna się zabawa. Albowiem PKP IC,
rozwiązania jakie wdrożyło, to:
a) próba blokowania dostępu do torów spółce PR (przepychanki przy PLK)
b) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez podciągnięcie ich
pod definicję pociągu kwalifikowanego, albowiem ma on obowiązek
rezerwacji
c) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez ich przejęcie
wraz z taborem pod osłoną "koncepcji regionalizacji kolei". To
rozwiązanie zakłada również przejęcie pociągów, które bezpośrednio IC
nie szkodziły, ale taka jest cena tej koncepcji.
Powyższe rozwiązania mają służyć wyeliminowaniu problemu, a są tak
naprawdę typową reakcją organizmu działającego ZUPEŁNIE poza
jakimikolwiek realiami ekonomicznymi i w zupełnie niedorzecznej
rzeczywistości gospodarczej. Tyle że to nie gospodarka i nie
rzeczywistość jest niedorzeczna, ale IC wychodzi na bandę matołów
(jeśli kogoś uraziłem - przepraszam).
Owszem, powyższa strategia może zadziałać. Więcej, może nawet zniknie
PR (choć w to nie wierzę). To jednak tylko przyspieszy późniejszy
upadek tej spółki. Bowiem wystarczy, że byle przewoźnik, jakikolwiek
badziewiarz z UE wlazł na nasz rynek. Sprawa będzie prosta - koniec.
Tańsze połączenia (nawet w cenie PR) błyskawicznie wykończą IC.

Dlaczego tak?

Z kilku powodów. Po pierwsze, problemy jakie identyfikuje IC nijak się
mają do rzeczywistych problemów i przyczyn spadku ilości pasażerów. Te
bowiem leżą gdzie indziej - skoro PR swoimi pociągami potrafiło w tak
krótkim czasie zagarnąć tak znaczną część rynku IC, doprowadzając do
likwidacji ruchu kwalifikowanego z ciągu Poznań - Bydgoszcz - Gdańsk,
Bydgoszcz - Kutno, Słupsk - Koszalin - Kołobrzeg, praktycznie również
Tarnów - Rzeszów - Przemyśl, a być może niedługo również Poznań -
Szczecin, to oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że produkt oferowany
przez IC nie ma wystarczających atutów konkurencyjności wobec produktu
oferowanego przez PR (mimo że ten nie jest żadną rewelacją!) aby mógł
z nim konkurować. Innymi słowy, coś z pociągami IC jest nie tak, skoro
tak łatwo przychodzi przesiadka do PR. Pierwsza odpowiedź jaka się
nasuwa - cena, jest poniekąd słuszna.

Ale to nie tylko to.

Bo na przykład, mimo iż firma X produkuje droższe komponenty niż firma
Y, to ja kupuję jednak X. Dlaczego? Bo firma X sprzedaje mi
bezawaryjne komponenty od 10 lat, przez ten czas zawsze udowadniała że
można na nią liczyć w przypadku jakichkolwiek problemów, nadto,
doceniła moją lojalność i udziela mi znacznego rabatu.
PKP IC natomiast NIE MA SWOICH KLIENTÓW (poza Michałem Mraczkiem ;-).
Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.
Żadnego biznesmena nie rusza logo IC na jego wagonie. Jak któregoś
dnia o tej samej godzinie przyjechałby pociąg zupełnie inaczej
pomalowany, ale o tym samym standardzie, to idę o zakład, że
następnego dnia, zamiast czekać godzinę na pociąg na który ma bilet,
ten biznesmen wybierze pociąg bardziej mu pasujący, mimo że na
przykład obsługiwany będzie on przez PR (podkreślam uwagę o
standardzie).
Mało tego. Jak ów biznesmen zobaczy, że pan w innym pociągu był
milszy, cieplej będzie go wspominał a co za tym idzie całą firmę.

I moim zdaniem tu jest sedno sprawy:
a) PKP IC nie robi nic, aby pozyskać będących skarbem każdej firmy,
lojalnych klientów. NIC. Nie ma ani karty stałego klienta, ani zniżek
na bilety, ZERO.
b) PKP IC nie robi nic, aby wyeliminować rzeczywiste problemy, a są
to:
- przerost kosztów w związku z biurkracją firmy
- brak rozeznania w potrzebach klientów (rozkłady pochodzące z
sufitu), promocje zajmujące 5 stron maczkiem z których nikt nie
korzysta, taryfy z kosmosu.
- za wysoka cena produktu finalnego w stosunku do jakości usług. Na
nic się tu nie zdadzą zagłówki, ciasteczka, soczki. To jest, nie
ubierając w słowa GÓWNO i śmiech na sali, które są groteskową parodią
tego typu posunięć w normalnych firmach, dla nich bowiem byłoby to po
prostu zwyczajnym NICZYM które niejako byłby standardem usług.

Źródła tych problemów to oczywiście ludzie. I właśnie przez to
"oczywiście" tak czarno widzę możliwość realnych zmian.

a) zwolnień nie będzie, bo to nie jest normalna firma i nie wierzę aby
była w stanie znaleźć odpowiednio niezdegenerowane kadry, które byłyby
w stanie coś takiego przeprowadzić
b) rozeznania w potrzebach klientów nie będzie bo nie wierzę aby
ktokolwiek wpadł na taki pomysł.
c) obniżki taryf nie będzie, bo to zawali całą firmę, wszak etaty to
świętość
d) sądzę że IC jest święcie przekonana o głębokiej lojalności
wszystkich biznesmenów, menedżerów i.t.p, jeżdżących codzień
najdroższymi pociągami i nie widzi żadnej potrzeby ich utwierdzania w
tejże lojalności

Dopóki IC działa na rynku, w którym rzeczywiście zakulisowe rozgrywki
na dworze Min. Infrastruktury coś dają, dopóty ma szansę działać.
Zresztą IC płaci za to cenę w postaci podatności na naciski, której
każdy normalny biznesmen wolałby nie płacić i słusznie. To
przyzwyczaja IC do innych realiów i może się wkrótce okazać że reforma
jest niemożliwa. A wolny rynek zbliża się i nic go nie powstrzyma.
Powtórzę: IC nie robi nic w kierunku zyskania jakiejkolwiek przewagi
konkurencyjnej w momencie jego wprowadzenia. Bowiem:
- rozkład jazdy nie jest NICZYM stałym
- klient nie jest NICZYM stałym
- relacje obsługiwane nie są NICZYM stałym (z powodów ww).

Szczerze mówiąc, nie będę żałował upadku IC, wręcz się bardzo ucieszę.
A jeśli miałbym teraz pracować w PKP, to (mówię całkiem poważnie) za
bezpieczniejszą alternatywę uważałbym PR. Mimo widma likwidacji.

Pozdrawiam
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.



Znów rozważania na grupie suche dyskusje a przecież do jasnej cholery wystarczy
wysłać mail do wyborczej lub do jakieś innej krajowej gazety i napewno ktoś się
tematem zajmie. A jak się koledze nie chce chętnie nasze towarzystwo się tym

pzdr


Tyson - 20 Lut 2004, 16:15

Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak:

b) rozeznania w potrzebach klientów nie będzie bo nie wierzę aby
ktokolwiek wpadł na taki pomysł.



Założenie
Jeśli przez ten punkt masz na myśli to samo co ja, a dokładnie realizację bądź
zapoznanie się z kierunkiem rozwoju firmy przez klientów.

wykonanie
Uważam iż, jeśli istnieją jacyś oddani ludzie do danej firmy ,tacy jak ww.
Mareczek do IC, czy ja do SKM to powinni działać jak najlepiej na rozwój danej
firmy. Mówiąc dokładniej dowolną formą komunikacji dawać informację co dana
firma mogłaby zrobić. Z doświadczenia wiem, że można uzyskać oczekiwany
rezultat.

Pozdrawiam
Tyson


Jarosz - 20 Lut 2004, 16:20


| Dobra, zacznę od konkluzji: moim zdaniem IC padnie natychmiast po tym,
| jak na polskie magistrale wejdzie pierwszy prywatny przewoźnik
| pasażerski. No dobra, nie natychmiast, ale szybko. Dlaczego?

I mógłbyś na tym skończyć. Reszta to wywazanie otwartych drzwi.



Gdyby tak rzeczywiscie bylo, to nie czytaloby sie na tej grupie
wychwawalania pod niebiosa tej spoleczki.

Olek przedstawil rzeczowe argumenty, ktore zamykaja usta wszystkim
twierdzacym, iz jest wspaniale, bo wydano trzy folderki i pomalowano piec
wagonow.


MC - 20 Lut 2004, 17:21

Olek przedstawil rzeczowe argumenty, ktore zamykaja usta wszystkim
twierdzacym, iz jest wspaniale, bo wydano trzy folderki i pomalowano piec
wagonow.



W porzadku, nad podziałem PKP na spólki ciąży grzech pierworodny, a jak
wiadomo bękart nigdy dzieckiem z prawego łoża nie bedzie. Co by się nie
pisało, to rzeczywistości sie nie zaklnie. Nie jestem zdania, ze w IC są
jakieś szczególne matoły jak na PKP-owskie standardy i połowę argumentów
Olka o tych biznesmenach, każdego dnia inaczej malowanych wagonach  i
kartach stałego klienta moze tylko rozbawić. Jeden jest naprawdę istotny -
odstraszająca cena w stosunku do kiepskiej oferty.


Michal Jankowski - 20 Lut 2004, 17:35


Gdyby tak rzeczywiscie bylo, to nie czytaloby sie na tej grupie
wychwawalania pod niebiosa tej spoleczki.



A czyta sie? Nie przypominam sobie.

  MJ


Zebra (Loca) - 21 Lut 2004, 02:27


pisało, to rzeczywistości sie nie zaklnie. Nie jestem zdania, ze w IC są
jakieś szczególne matoły jak na PKP-owskie standardy i połowę argumentów



Dobrze to ująłeś. PKP-owskie standardy. Tyle, że mimo PKP-owskich
standardów PR ma szansę przeżyć, nad IC nikt się nie będzie litował.
Więcej - ostatnio więcej ludzkiego głosu słyszę ze strony PR.

Olka o tych biznesmenach, każdego dnia inaczej malowanych wagonach  i
kartach stałego klienta moze tylko rozbawić. Jeden jest naprawdę istotny -
odstraszająca cena w stosunku do kiepskiej oferty.



Właśnie że nie IMHO. Właśnie fakt, że oni nie mają żadnego szerszego
klienta jest moim zdaniem najgorszy. Nie kwestia ceny - niejedna firma
przeżyła, mimo że coś robiła drogo. Ale jeśli robiła dobrze, lojalnie
i rzetelnie. W IC klient nie istnieje i to jest największy problem. A
piszę to tutaj, aby postawić problem przed niektórymi użytkownikami
pmk, przekonanymi o konkurencyjności spółki IC.

Pozdrawiam
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.


Zebra (Loca) - 21 Lut 2004, 02:29


Znów rozważania na grupie suche dyskusje a przecież do jasnej cholery wystarczy
wysłać mail do wyborczej lub do jakieś innej krajowej gazety i napewno ktoś się
tematem zajmie. A jak się koledze nie chce chętnie nasze towarzystwo się tym

pzdr



Człowieku, to kompletnie bez sensu! To groteska aby krajowa gazeta
brała na siebie misję reformowania normalnej spółki prawa handlowego.
Rynek działa, eliminuje i to jest normalna sprawa. Jak upadnie, to
może ktoś tem uroni artykulik o głupocie. Ale teraz? Nie ten cel mi
przyświeca, IC nie jest żadnym narodowym skarbem aby o nim się
rozpisywać.

Pzdr
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.


Michal Babilas - 21 Lut 2004, 05:38


Znów rozważania na grupie suche dyskusje a przecież do jasnej cholery
wystarczy wysłać mail do wyborczej lub do jakieś innej krajowej
gazety i napewno ktoś się tematem zajmie. A jak się koledze nie chce
chętnie nasze towarzystwo się tym zajmie wtedy proszę pisać na priwe



Tej, Hajdukiewicz, zajmij się lepiej pisaniem pozwu, wraz z calym swoim
towarzystwem.


seba - 21 Lut 2004, 05:50

Z kilku powodów. Po pierwsze, problemy jakie identyfikuje IC nijak się
mają do rzeczywistych problemów i przyczyn spadku ilości pasażerów. Te
bowiem leżą gdzie indziej - skoro PR swoimi pociągami potrafiło w tak
krótkim czasie zagarnąć tak znaczną część rynku IC, doprowadzając do
likwidacji ruchu kwalifikowanego z ciągu Poznań - Bydgoszcz - Gdańsk,
Bydgoszcz - Kutno, Słupsk - Koszalin - Kołobrzeg, praktycznie również
Tarnów - Rzeszów - Przemyśl, a być może niedługo również Poznań -
Szczecin, to oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że produkt oferowany
przez IC nie ma wystarczających atutów konkurencyjności wobec produktu
oferowanego przez PR (mimo że ten nie jest żadną rewelacją!) aby mógł
z nim konkurować. Innymi słowy, coś z pociągami IC jest nie tak, skoro
tak łatwo przychodzi przesiadka do PR. Pierwsza odpowiedź jaka się
nasuwa - cena, jest poniekąd słuszna.



Likwidacja pociągów kwalifikowanych na tych liniach była także poniekąd
spowodowana tym że na tych liniach pociągi z reguły nie przekraczają 120 km/h,
a taka prędkość jest typowa dla poc. pośpiesznych, Ex/Ic mają prawo istnieć na
liniach o rozkładowych 140/160 km/h. w tedy ma to sens. Jeżeli nie zostanie
zmodernizowana linia Wa-wa  - 3-miasto to też cienko widze Ic na tej linii,
zostanie CMK i Wa-wa - Poznań --Niemcy
                            |
                            --Wrocław


Tyson - 21 Lut 2004, 07:25

Zebra (loca):

Celu i misji spółki z ich strony nie wyczytałem, a szkoda, bo
większość firm stara się swoją misję określać tak często i tak szeroko
jak to możliwe



No oprucz misji SKM-u to ani PR, ani WKD celu misji na ich stronach nie
znalazłem

(każdy pracownik powinien ją znać).



A dlaczego niby twierdzisz, że tak nie jest

Misja: Świadczyć wysokiej jakości usługi transportu międzymiastowego
pasażerów na jak najwyższym poziomie.

Cel jaki z tej misji wynika, możnaby sformułować następująco: wozić
jak najwygodniej i najszybciej pasażerów.

Jak widać, o ilości pasażerów nie ma tu mowy.




kto inny mógłby tą informację o ilości pasażerów zamieścić. Tak pozatym, ze
strony InterCity

Moim zdaniem, najpierw warto założyć taki schemat: 1. Pojawia się
problem. 2. Problem zostaje zidentyfikowany i nazwany. 3. Są wdrażane
rozwiązania mające zaradzić problemowi. 4. Problem zostaje
wyeliminowany. To prosty schemat rodem z zarządzania.

W najnowszej historii spółeczki (ech, mi też ta nazwa się podoba),
najpoważniejszym problemem stał się spadek liczby pasażerów, z tego co
wiem wręcz się nasilający. PKP IC zidentyfikowało go jako problem
pojawienia się konkurencyjnych pociągów uruchamianych przez spółkę PKP
PR i tak też został pewnie nazwany. Przyjęto rozwiązania mające
zaradzić problemowi, i tu zaczyna się zabawa. Albowiem PKP IC,
rozwiązania jakie wdrożyło, to:
a) próba blokowania dostępu do torów spółce PR (przepychanki przy PLK)
b) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez podciągnięcie ich
pod definicję pociągu kwalifikowanego, albowiem ma on obowiązek
rezerwacji
c) próba likwidacji konkurencyjnych pociągów poprzez ich przejęcie
wraz z taborem pod osłoną "koncepcji regionalizacji kolei". To
rozwiązanie zakłada również przejęcie pociągów, które bezpośrednio IC
nie szkodziły, ale taka jest cena tej koncepcji.



To nie jest realizacja problemu nawet według InterCity, tylko wprowadzenie
zasad gry fair-play. Na zachodzie jestr wytyczone: te szyny dla
kwalifikowanych, te dla pozostałych, te dla towarowych. Inne rozwiązanie na
zachodzie to ustalanie różnych prędkości dla odpowiednich pociągów innych dla
IC, innych dla pośpiesznych i innych dla towarowych na tym samym odcinku torów.

Według mnie rozwiązaniem powyższego problemu było wprowadzenie następujących
zmian:
a) wprowadzenie Last-Minute
b) wprowadzenie biletu Weekendowego i abonamentowego
c) wprowadzenie biletu sieciowego
d) wprowadzenie do pociągów IC wagonów z przedziałami menedżerskimi
e) wprowadzenie miejscówki z posiłkiem
f) darmowa rezerwacja przez internet
g) obniżenie cen miejscówek na pociągi IC z wagonami Z2
h) otwarcie pociągów NocnyExpres, które jeżdżą bespiecznie bez postojów w nocy
i) wprowadzenie dogodnych usług dodatkowych związanych z przewozem psa,
przewozem bagażu, przewozem przesyłek konduktorskich

Powyższe rozwiązania mają służyć wyeliminowaniu problemu, a są tak
naprawdę typową reakcją organizmu działającego ZUPEŁNIE poza
jakimikolwiek realiami ekonomicznymi i w zupełnie niedorzecznej
rzeczywistości gospodarczej. Tyle że to nie gospodarka i nie
rzeczywistość jest niedorzeczna, ale IC wychodzi na bandę matołów
(jeśli kogoś uraziłem - przepraszam).
Owszem, powyższa strategia może zadziałać. Więcej, może nawet zniknie
PR (choć w to nie wierzę). To jednak tylko przyspieszy późniejszy
upadek tej spółki. Bowiem wystarczy, że byle przewoźnik, jakikolwiek
badziewiarz z UE wlazł na nasz rynek. Sprawa będzie prosta - koniec.
Tańsze połączenia (nawet w cenie PR) błyskawicznie wykończą IC.



Tańsze nierówna się lepsze. Ciekawe czy ten ww. badziewiasz zaoferuje to co
InterCity. Mam tu na myśli super bomba obsługę pasażera, poczęstunek w cenie
biletu, koduktora z którym można łatwo nawiązać dialog

Dlaczego tak?

Z kilku powodów. Po pierwsze, problemy jakie identyfikuje IC nijak się
mają do rzeczywistych problemów i przyczyn spadku ilości pasażerów. Te
bowiem leżą gdzie indziej - skoro PR swoimi pociągami potrafiło w tak
krótkim czasie zagarnąć tak znaczną część rynku IC, doprowadzając do
likwidacji ruchu kwalifikowanego z ciągu Poznań - Bydgoszcz - Gdańsk,
Bydgoszcz - Kutno, Słupsk - Koszalin - Kołobrzeg, praktycznie również
Tarnów - Rzeszów - Przemyśl, a być może niedługo również Poznań -
Szczecin, to oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że produkt oferowany
przez IC nie ma wystarczających atutów konkurencyjności wobec produktu
oferowanego przez PR (mimo że ten nie jest żadną rewelacją!) aby mógł
z nim konkurować. Innymi słowy, coś z pociągami IC jest nie tak, skoro
tak łatwo przychodzi przesiadka do PR. Pierwsza odpowiedź jaka się
nasuwa - cena, jest poniekąd słuszna.



Ww. linię zostały zamknięte ze względu na zbyt małą prędkość jak na pociąg
kwalifikowany. Tak pozatym to linia Słupsk-Koszalin-Kołobrzeg obsługiwana jest
cały czas nawet przez Expresa.

Ale to nie tylko to.

Bo na przykład, mimo iż firma X produkuje droższe komponenty niż firma
Y, to ja kupuję jednak X. Dlaczego? Bo firma X sprzedaje mi
bezawaryjne komponenty od 10 lat, przez ten czas zawsze udowadniała że
można na nią liczyć w przypadku jakichkolwiek problemów, nadto,
doceniła moją lojalność i udziela mi znacznego rabatu.



Rozumię że IC to X, a PR to Y
W woli wyjaśnienia
a) zaufanie - urzędasy nie pojadą czymś, co się określa mianem "pośpieszny"
b) brak problemów - punktualność bez zastrzeżen
c) rabty/oferty - owszem w tym wypadku stałym klientem można zostać od zaraz,
                  ale wprowadzenie ulg handlowych to właśnie rabat

PKP IC natomiast NIE MA SWOICH KLIENTÓW (poza Michałem Mraczkiem ;-).
Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.
Żadnego biznesmena nie rusza logo IC na jego wagonie. Jak któregoś
dnia o tej samej godzinie przyjechałby pociąg zupełnie inaczej
pomalowany, ale o tym samym standardzie, to idę o zakład, że
następnego dnia, zamiast czekać godzinę na pociąg na który ma bilet,
ten biznesmen wybierze pociąg bardziej mu pasujący, mimo że na
przykład obsługiwany będzie on przez PR (podkreślam uwagę o
standardzie).



Mówmy szczerze IC ma bardzo pasujące pociągi, a ww. urzędas nie pójdzie na
tamten pociąg, bo już wykupił bilet na IC. Tak pozatym to o tej samej godzinie
raczej nie przyjedzi ten inny pociąg, tylko o innej. Jeśli jednak przyjadą dwa
o tym samym standarcie i podobnej cenie to urzędas wybierze ten bardziej
czasowo dla niego dogodny. Jednak czy to będzie IC, czy prywatny to zależy od
jego potrzeb czasowych

Mało tego. Jak ów biznesmen zobaczy, że pan w innym pociągu był
milszy, cieplej będzie go wspominał a co za tym idzie całą firmę.



Powiedzmy sobie szczerze, puki co można tylko miło wspominać obsługę w
pociągach InterCity, w żadnych innych

I moim zdaniem tu jest sedno sprawy:
a) PKP IC nie robi nic, aby pozyskać będących skarbem każdej firmy,
lojalnych klientów. NIC. Nie ma ani karty stałego klienta, ani zniżek
na bilety, ZERO.



Już jak powiedziałem i wymieniłem coś jest. A u PR sytuacja jest nie lepsza

b) PKP IC nie robi nic, aby wyeliminować rzeczywiste problemy, a są
to:
- przerost kosztów w związku z biurkracją firmy
- brak rozeznania w potrzebach klientów (rozkłady pochodzące z
sufitu), promocje zajmujące 5 stron maczkiem z których nikt nie
korzysta, taryfy z kosmosu.




InterCity tylko bałwan nie znajdzie czegoś dla siebie

- za wysoka cena produktu finalnego w stosunku do jakości usług. Na
nic się tu nie zdadzą zagłówki, ciasteczka, soczki. To jest, nie
ubierając w słowa GÓWNO i śmiech na sali, które są groteskową parodią
tego typu posunięć w normalnych firmach, dla nich bowiem byłoby to po
prostu zwyczajnym NICZYM które niejako byłby standardem usług.



To nie jest GÓWNO tylko zagarnięcie klienta, puki co to im dobrze wychodzi.

Źródła tych problemów to oczywiście ludzie. I właśnie przez to
"oczywiście" tak czarno widzę możliwość realnych zmian.

a) zwolnień nie będzie, bo to nie jest normalna firma i nie wierzę aby
była w stanie znaleźć odpowiednio niezdegenerowane kadry, które byłyby
w stanie coś takiego przeprowadzić
b) rozeznania w potrzebach klientów nie będzie bo nie wierzę aby
ktokolwiek wpadł na taki pomysł.
c) obniżki taryf nie będzie, bo to zawali całą firmę, wszak etaty to
świętość



Czasem obniżka jest reklamą

d) sądzę że IC jest święcie przekonana o głębokiej lojalności
wszystkich biznesmenów, menedżerów i.t.p, jeżdżących codzień
najdroższymi pociągami i nie widzi żadnej potrzeby ich utwierdzania w
tejże lojalności



Być może. Ale dla mnie bardzo miła obsługa i bardzo wysoki standart podróży to
jest właśnie utwierdzenie w lojalności
Dopóki IC działa na rynku, w którym rzeczywiście zakulisowe rozgrywki
na dworze Min. Infrastruktury coś dają, dopóty ma szansę działać.
Zresztą IC płaci za to cenę w postaci podatności na naciski, której
każdy normalny biznesmen wolałby nie płacić i słusznie. To
przyzwyczaja IC do innych realiów i może się wkrótce okazać że reforma
jest niemożliwa. A wolny rynek zbliża się i nic go nie powstrzyma.
Powtórzę: IC nie robi nic w kierunku zyskania jakiejkolwiek przewagi
konkurencyjnej w momencie jego wprowadzenia. Bowiem:
- rozkład jazdy nie jest NICZYM stałym
-



...

więcej »


Tyson - 21 Lut 2004, 07:25

Nappisałem:

| Misja: Świadczyć wysokiej jakości usługi transportu międzymiastowego
| pasażerów na jak najwyższym poziomie.

| Cel jaki z tej misji wynika, możnaby sformułować następująco: wozić
| jak najwygodniej i najszybciej pasażerów.

| Jak widać, o ilości pasażerów nie ma tu mowy.

kto inny mógłby tą informację o ilości pasażerów zamieścić. Tak pozatym, ze
strony InterCity



Powinno tu być:
"Działania te są zaledwie początkiem przemian, które mają na celu lepsze
dostosowanie naszej oferty do potrzeb pasażerów. "


abdank - 21 Lut 2004, 08:10

Witam!

brak informacji o skutkach finansowych zarzadzania ta spolka, brak informacji o
finansach... itd.
Skad wziela sie u licha teoria o biurokracji w tej firmie. Nawet jesli jest to
prawdziwe podaj na jakiej podstawie tak twierdzisz.
Schodzenie IC z niektorych tras to kwestia fatalnych predkosci (PLK).
Jedno co moge potwierdzic to lapowkarstwo w przyjmowaniu do pracy w tej firmie
przez dyrektora Wydzialu Spraw Pracowniczy pania Rozenek (za cichym
przyzwoleniem kierownictwa firmy), przyjmowanie rodzin zwiazkowcow,
upolitycznienie spolki (wystarczy popatrzec na to kim sa dyrektorzy
poszczegolnych wydzialow).
Zreszta co sie tyczy lapowkarstwa nie sa to tylko moje odosobnione
spostrzezenia... kiedys ktos cos pisal na pmk na ten temat.
Wiec wchodzi w gre nie tylko brak lojalnosci klientow do firmy ale i brak
lojalnosci pracownikow w stosonku do kierownictwa spolki.

Piotr Peszek - 21 Lut 2004, 08:59

No oprucz misji SKM-u to ani PR, ani WKD celu misji na ich stronach nie
znalazłem



oprÓcz

To nie jest realizacja problemu nawet według InterCity, tylko wprowadzenie
zasad gry fair-play. Na zachodzie jestr wytyczone: te szyny dla
kwalifikowanych, te dla pozostałych, te dla towarowych.



nie generalizuj

 Inne rozwiązanie na

zachodzie to ustalanie różnych prędkości dla odpowiednich pociągów innych
dla
IC, innych dla pośpiesznych i innych dla towarowych na tym samym odcinku



torów.

czyli uwazasz, ze na Warszawa-Gdansk pospiech powinien miec Vmax=100km/h?
bo wydaje mi sie, ze chyba o to Ci chodzi

Tańsze nierówna się lepsze.



tansze moze rownac sie lepsze
raz w tygodniu pokonuje trase Trojmiasto-Warszawa i wole zaplacic 42zl za
bilet w posp. Wybrzeze niz 75 zl w ex. Wyspianski.
Dodam, ze pierwszy z pociagow charakteryzuje sie nieporownywalnym komfortem
w porownaniu z tym drugim

Ciekawe czy ten ww. badziewiasz zaoferuje to co

InterCity. Mam tu na myśli super bomba obsługę pasażera, poczęstunek w
cenie
biletu, koduktora z którym można łatwo nawiązać dialog



Mam nieodparte wrazenie, ze moze z raz jechales poc. IC i zauroczylo Cie to.
Pojezdzilbys wiecej, zauwazyl pewne niedociagniecia lub zglola sytuacje
awaryjne- zmienilbys zdanie....

Ww. linię zostały zamknięte ze względu na zbyt małą prędkość jak na pociąg
kwalifikowany. Tak pozatym to linia Słupsk-Koszalin-Kołobrzeg obsługiwana
jest
cały czas nawet przez Expresa.



od nowego rj Slupia zostala skrocona do Slupska

c) rabty/oferty - owszem w tym wypadku stałym klientem można zostać od
zaraz,
        ale wprowadzenie ulg handlowych to właśnie rabat



czy nie zorientowales sie, ze PKP przysluguje ulge handlowa w bardzo
idiotyczny sposob. Dlaczego nie moge sobie wykupic rocznej legitymacji,
dajmy na to za 500zl, ktora umozliwialaby podroze ze znizka 50%?

InterCity tylko bałwan nie znajdzie czegoś dla siebie



no to panie Tysonie, jestem balwanem.
pozostaje mi korzystac z konkurencyjnej PKP-PR

To nie jest GÓWNO tylko zagarnięcie klienta, puki co to im dobrze



wychodzi.

jezdzisz czesto pociagami PKP-IC? Chyba jednak nie, wiec prosze, nie
osmieszaj sie nietrafnymi opiniami

Gorzej będzie jak ten wolny rynek będzie funkcjonował podobnie, jak w ZKM
Gdynia, gdzie ceny będą z góry ustalone, a firmy będą się ścigać o
wygranie
przetargu na obsługą danego połączenia ogłoszonego przez PKP-SA



prosze podaj kilka argumentow wyjasniajacych, dlaczego forma regulowanej
konkurencji w transporcie publicznym jest niewlasciwa.
CZekam na odp.
odnosnie ZKM Gdynia- jesli standardy sa dla Ciebie nieodpowiednie, pojedz na
Ikarusy do Gdanska :-)


Psofometr - 21 Lut 2004, 11:15

Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako

PKP IC natomiast NIE MA SWOICH KLIENTÓW (poza Michałem Mraczkiem ;-).
Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.
Żadnego biznesmena nie rusza logo IC na jego wagonie.




z którą kojarzy się wiadomo co. Sprzedawanie pociągów kwalifikowanych pod
inna marką odbieram jako nieudolne próby przekonania klientów, że nie mają
one z marka "PKP" nic wspólnego. Próby są nieudolne, bo żeby wypromować nową
markę, trzeba mieć mnóstwo kasy, a poza tym ta nowa marka musi się znacząco
różnić od innych. Tymczasem IC nie ma ani góry pieniędzy na reklamę i
promocję, ani jakością swoich "produktów" nie odbiega znacząco od tego, co
oferuje "większa siostra". W związku z tym promowanie na siłę marki "IC"
uważam za szkodliwe - pochłania fundusze (ciągłe zabawy z przemalowywaniem
taboru chociażby) i zamiast powodować lepszą identyfikację produktu,
pogarsza ją.

Jak któregoś
dnia o tej samej godzinie przyjechałby pociąg zupełnie inaczej
pomalowany,



To byłby znak, że IC wprowadziło sto sześćdziesiątą piąta modyfikację
schematu malowania swojego taboru. 8-

Mało tego. Jak ów biznesmen zobaczy, że pan w innym pociągu był
milszy, cieplej będzie go wspominał a co za tym idzie całą firmę.



Biznesmen by pomyślał, że czasem w PKP są mili panowie, a czasem nie. Czyli
z tym PKP (bo o podziale IC / PR pewnie w ogóle nie wie) nigdy nic nie
wiadomo.

c) obniżki taryf nie będzie, bo to zawali całą firmę, wszak etaty to
świętość



A poza tym im drożej się sprzedaje, tym więcej się zarabia.

Marek A. Salwa


Tyson - 21 Lut 2004, 11:45

| No oprucz misji SKM-u to ani PR, ani WKD celu misji na ich stronach nie
| znalazłem
oprÓcz



Sorry. Muszę coś z tą swoją dysortografią zrobić. Szkoda tylko, że niewiem
kiedy robię błąd

| To nie jest realizacja problemu nawet według InterCity, tylko wprowadzenie
| zasad gry fair-play. Na zachodzie jestr wytyczone: te szyny dla
| kwalifikowanych, te dla pozostałych, te dla towarowych.

nie generalizuj



Ale przecież cały zachąd jest zgeneralizowaną Unią Europejską

| Inne rozwiązanie na zachodzie to ustalanie różnych prędkości dla
| odpowiednich pociągów innych dla IC, innych dla pośpiesznych i innych dla
| towarowych na tym samym odcinku torów.

czyli uwazasz, ze na Warszawa-Gdansk pospiech powinien miec Vmax=100km/h?
bo wydaje mi sie, ze chyba o to Ci chodzi



No prawie, ale nie zupełnie. Mam na mysłi, aby 120 km/h dla pośpiechów
zostało, tylko, żeby PLK zmodernizowało szyny i aby kwalifikowane jeździły 160
km/h

| Tańsze nierówna się lepsze.

tansze moze rownac sie lepsze
raz w tygodniu pokonuje trase Trojmiasto-Warszawa i wole zaplacic 42zl za
bilet w posp. Wybrzeze niz 75 zl w ex. Wyspianski.
Dodam, ze pierwszy z pociagow charakteryzuje sie nieporownywalnym komfortem
w porownaniu z tym drugim



W tym wypadku zrobił bym to samo. Jednak jak bym miał jechać do Krakowa
pojechałbym kwalifikowanym. Jest znacznie szybszy i dogodniejszy

| Ciekawe czy ten ww. badziewiasz zaoferuje to co
| InterCity. Mam tu na myśli super bomba obsługę pasażera, poczęstunek w
| cenie biletu, koduktora z którym można łatwo nawiązać dialog

Mam nieodparte wrazenie, ze moze z raz jechales poc. IC i zauroczylo Cie to.
Pojezdzilbys wiecej, zauwazyl pewne niedociagniecia lub zglola sytuacje
awaryjne- zmienilbys zdanie....



W zeszłym roku jechałem pociągami InterCity 3 razy. Pomorzaninem z Wrocławia
do Gdyni, Norwidem z Gdańska do Warszawy, Kaszubem z Warszawy do Gdańska. W
ostatnim przeżyłem chyba tą twoją sytuację awarujną. Zamiast bezprzedziałowych
Z1 były Z2. Jednak piękna postawa dróżyny konduktorskiej i ludzi z Warsu
doprowadziła mnię do tego, że tą podróż nawet Z2 bardzo mile wspominam. Dla
porównania jechałem też pośpiesznym z Gdyni do Szklarskiej Poręby. Niby
wszystko było tam w pożądku, ale ta niemiła noc w tym pociągu (niestety nie w
kuszetce) i potem niewydolność zdrowotna z powodu tej właśnie nocy
jutrzejszego dnia doprowadziła mnię do tego, że coraz bardziej dziękuję PKP-PR.

| Ww. linię zostały zamknięte ze względu na zbyt małą prędkość jak na pociąg
| kwalifikowany. Tak pozatym to linia Słupsk-Koszalin-Kołobrzeg obsługiwana
| jest cały czas nawet przez Expresa.

od nowego rj Slupia zostala skrocona do Slupska



Miałem na myśli Posejdona i NEx'a

| c) rabty/oferty - owszem w tym wypadku stałym klientem można zostać od
|                   zaraz, ale wprowadzenie ulg handlowych to właśnie rabat
czy nie zorientowales sie, ze PKP przysluguje ulge handlowa w bardzo
idiotyczny sposob. Dlaczego nie moge sobie wykupic rocznej legitymacji,
dajmy na to za 500zl, ktora umozliwialaby podroze ze znizka 50%?



Tutaj masz rację wq 100%. W całej uni, a nawet w takiej Słowacji to istnieje.
U nas z tego mogą kożystać tylko osoby, których pracodawca tak zażądził.

| InterCity tylko bałwan nie znajdzie czegoś dla siebie

no to panie Tysonie, jestem balwanem.
pozostaje mi korzystac z konkurencyjnej PKP-PR



Że co? No nie mów Pan. Naprawdę NIC. Ani Last-Minute, ani abonamentowy, ani
weekendowy? W tym punkcie nie miałem na myśli, aby oferta przebiła cenę za
Pośpieszny. Proszę poszukać napewno coś lepiej czy gorzej się znajdzie.
Chociażby jak Konferencja ŻAQ'a będzie w długm Weekendzie i będem mógł jechać
na pewno wybiorę Weekendowy. Tak pozatym to pociągami IC tylko jeżdże na
ulgach i ofertach, o ile jeżdżę.

| To nie jest GÓWNO tylko zagarnięcie klienta, puki co to im dobrze
| wychodzi.

jezdzisz czesto pociagami PKP-IC? Chyba jednak nie, wiec prosze, nie
osmieszaj sie nietrafnymi opiniami



Nie jeżdżę często ale często obserwuję. Zawcze jak kwalifikowany przyjeżdża do
Gdyni to tłum z niego wychodzi. a jak odjeżdża to trochę zawszę ludzi w nim
siedzi. proszę pamiętać, że i tak największy ruch jest w Gdańsku Głównym

| Gorzej będzie jak ten wolny rynek będzie funkcjonował podobnie, jak w ZKM
| Gdynia, gdzie ceny będą z góry ustalone, a firmy będą się ścigać o
| wygranie przetargu na obsługą danego połączenia ogłoszonego przez PKP-SA

prosze podaj kilka argumentow wyjasniajacych, dlaczego forma regulowanej
konkurencji w transporcie publicznym jest niewlasciwa.
CZekam na odp.
odnosnie ZKM Gdynia- jesli standardy sa dla Ciebie nieodpowiednie, pojedz na
Ikarusy do Gdanska :-)



O rany! Gorzej ma znaczyć, że nie będzie na pewno niższych cen na pociągi
kwalifikowane. Co do polityki jaką prowadzi ZKM w Gdyni to jestem w 100% za.
Najlepszy tabor na całym pomorzu (według mnie), tylko powinien jeszcze ktoś
obsługiwać trajtki oprócz PKT, ale to już jest sprawa na całkiem inną grupę

Pozdrawiam
Tyson


seba - 21 Lut 2004, 13:00

Pomorzaninem z Wrocławia
do Gdyni,



Czy aby nie Piastem??


Tyson - 21 Lut 2004, 13:05

| Pomorzaninem z Wrocławia
| do Gdyni,

Czy aby nie Piastem??



Pomorzaninem. Było ich dwóch Piast i Pomorzanin

Piast
rano z Wroclawia
popołudniu z Gdyni

Pomorzanin
rano z Gdyni
popołudniu z Wrocławia

Tak pozatym wpisz w Google w dziale grafika "ademnu" dostaniesz dwa obrazki
jeden za stroy ww.kolej.pl, drugi z dawnej IC wejdź na drugi. Wybierz ABC.
Wybierz Pomorzanina. Tam jest zeszłoroczny roskład pociągów kwalifikowanych.

Pozdrawiam
Tyson


geryl33x - 21 Lut 2004, 13:40


| Znów rozważania na grupie suche dyskusje a przecież do jasnej cholery
| wystarczy wysłać mail do wyborczej lub do jakieś innej krajowej
| gazety i napewno ktoś się tematem zajmie. A jak się koledze nie chce
| chętnie nasze towarzystwo się tym zajmie wtedy proszę pisać na priwe

Tej, Hajdukiewicz, zajmij się lepiej pisaniem pozwu, wraz z calym swoim
towarzystwem.



E Babilas nie wiedziałem że w teju występujesz.
A co do pozwu. To ja też czekam za odpowiedzią.


Sorrow - 21 Lut 2004, 16:41

"Tyson":

a) wprowadzenie Last-Minute



Jakby dotyczyl wszystkich pociagow, a nie jedynie wybranych...

b) wprowadzenie biletu Weekendowego i abonamentowego



Jakby weekend zaczynal sie u nich w piatek nieco wczesniej i konczyl w
niedziele o polnocy, to nawet bym z tego korzystal.

c) wprowadzenie biletu sieciowego



Bilet sieciowy na osobowe i pospiechy jest bardziej konkurencyjny i
znaaaaacznie tanszy.

d) wprowadzenie do pociągów IC wagonów z przedziałami menedżerskimi
e) wprowadzenie miejscówki z posiłkiem
f) darmowa rezerwacja przez internet
g) obniżenie cen miejscówek na pociągi IC z wagonami Z2
h) otwarcie pociągów NocnyExpres, które jeżdżą bespiecznie bez postojów w



nocy

Tylko te cholerne kuszetki!!! Jakby cholera nie mozna bylo puscic takiego
samego pociagu, tylko bez kuszetek.

i) wprowadzenie dogodnych usług dodatkowych związanych z przewozem psa,
przewozem bagażu, przewozem przesyłek konduktorskich



Co do a) - i). Oczywiscie - jest tego troche, nawet niektore godne uwagi.
Tylko zapominamy/cie w tej calej dyskusji i bronieniu pkp ic, ze podroze
tymi pociagami sa za drogie, jak na polskie warunki. Gdybym jechal z
Trojmiasta na Slask, nie jechalbym ekspresami (teraz z obowiazkowa
przesiadka w Stolicy), tylko tlukacym sie 12 godzin pospiechem. Po
pierwsze - taniej, po drugie - bez przesiadek. A czas? Mowi sie trudno, a za
te zaoszczedzone kilkadziesiat zlotych pojde sobie kiedys na koncert :P

Tańsze nierówna się lepsze.



Oczywiscie - patrz SKM :) Niby jest tanszy, ale jakos wygodniej podrozuje mi
sie przez Trojmiasto osobowymi :P

Ciekawe czy ten ww. badziewiasz zaoferuje to co
InterCity. Mam tu na myśli super bomba obsługę pasażera, poczęstunek w
cenie
biletu, koduktora z którym można łatwo nawiązać dialog



Ceny jak z kosmosu. Zeby samolot byl tanszy od pociagu???

Rozumię że IC to X, a PR to Y
W woli wyjaśnienia
a) zaufanie - urzędasy nie pojadą czymś, co się określa mianem



"pośpieszny"

Urzedasy, mimo rosnacej na potege biurokratyzacji kraju, nadal stanowia
mniejszosc ogolu podrozujacego koleja. A przecietny Kowalski wraz z rodzina
nie pojedzie np. z Trojmiasta do Krakowa poc. IC, bo na czteroosobowej
rodzinie da sie zaoszczedzic przynajmniej jeden bilet jadac pospiechem...

b) brak problemów - punktualność bez zastrzeżen
c) rabty/oferty - owszem w tym wypadku stałym klientem można zostać od
zaraz,
                  ale wprowadzenie ulg handlowych to właśnie rabat



Co mi po ulgach handlowych, jak nie moge ich sobie wykupic?

Mówmy szczerze IC ma bardzo pasujące pociągi, a ww. urzędas nie pójdzie na
tamten pociąg, bo już wykupił bilet na IC. Tak pozatym to o tej samej
godzinie
raczej nie przyjedzi ten inny pociąg, tylko o innej.



Teraz to sie czepiasz ;)

Jeśli jednak przyjadą dwa
o tym samym standarcie i podobnej cenie to urzędas wybierze ten bardziej
czasowo dla niego dogodny.



Urzedas moze i owszem, bo i tak za wszystko mu zwroci Skarb Panstwa (swoja
droga, to wlasnie urzednicy powinni jezdzic pospiechami - bylyby gigantyczne
oszczednosci pewnie).
Powtorze jeszcze raz - zwykly, przecietny, szary obywatel naszego kochanego
kraju wybierze nie ten dogodniejszy, tylko ten TANSZY pociag, chocby mial
byc dwie godziny wczesniej, niz rewelacyjny IC i mial jechac dwie godziny
dluzej od niego.

| Mało tego. Jak ów biznesmen zobaczy, że pan w innym pociągu był
| milszy, cieplej będzie go wspominał a co za tym idzie całą firmę.
Powiedzmy sobie szczerze, puki co można tylko miło wspominać obsługę w
pociągach InterCity, w żadnych innych



Poki co to mnie nie interesuje, jak mnie obsluguje pekapiarz, byleby
cechowala go zawodowa uprzejmosc. Interesuje mnie ile zaplace za przejazd.

| I moim zdaniem tu jest sedno sprawy:
| a) PKP IC nie robi nic, aby pozyskać będących skarbem każdej firmy,
| lojalnych klientów. NIC. Nie ma ani karty stałego klienta, ani zniżek
| na bilety, ZERO.
Już jak powiedziałem i wymieniłem coś jest. A u PR sytuacja jest nie



lepsza

Ale za PR przemawia fakt, ze ludzie korzystaja bo musza - patrz codzienny
dojazd do pracy. Poza tym PR sa tansze, i tyle. Poki IC nie obnizy cen, nie
wprowadzi takiej konkurencyjnosci, ze zaczne sie zastanawiac, czy faktycznie
nie lepiej bedzie doplacic te pare groszy (ale nie kilkanascie czy
kilkadziesiat zlotych), to nie ma mowy o stalych klientach.
Moim zdaniem, pewnie calkowicie mylnym, podzial pkp powinien odbyc sie na
dwie spolki, ktore mialyby takie same prawa do "puszczania" pociagow. Wtedy
mielibysmy przynajmniej konkurencje.

| b) PKP IC nie robi nic, aby wyeliminować rzeczywiste problemy, a są
| to:
| - przerost kosztów w związku z biurkracją firmy
| - brak rozeznania w potrzebach klientów (rozkłady pochodzące z
| sufitu), promocje zajmujące 5 stron maczkiem z których nikt nie
| korzysta, taryfy z kosmosu.

InterCity tylko bałwan nie znajdzie czegoś dla siebie



Ale rozkladow pochodzacych z sufitu nie kwestionujesz. A w tym tkwi problem.
Bo zeby sie dostac IC/Ex gdziekolwiek, to musze sie przesiasc w Warszawie -
czy to nie jest przypadkiem troche nie tak?

| - za wysoka cena produktu finalnego w stosunku do jakości usług. Na
| nic się tu nie zdadzą zagłówki, ciasteczka, soczki. To jest, nie
| ubierając w słowa GÓWNO i śmiech na sali, które są groteskową parodią
| tego typu posunięć w normalnych firmach, dla nich bowiem byłoby to po
| prostu zwyczajnym NICZYM które niejako byłby standardem usług.
To nie jest GÓWNO tylko zagarnięcie klienta, puki co to im dobrze



wychodzi.

Poki co pozwole sie nie zgodzic. Ze sporej grupy moich znajomych i
studentow, kwalifikowane pociagi to zlo konieczne, ktorymi przejazd jest
naprawde ostatecznoscia. A tu chyba nie o to ma chodzic :)

| d) sądzę że IC jest święcie przekonana o głębokiej lojalności
| wszystkich biznesmenów, menedżerów i.t.p, jeżdżących codzień
| najdroższymi pociągami i nie widzi żadnej potrzeby ich utwierdzania w
| tejże lojalności
Być może. Ale dla mnie bardzo miła obsługa i bardzo wysoki standart
podróży to
jest właśnie utwierdzenie w lojalności



Czy ten wysoki standard wart jest az kilkanascie zlotych? Pomysl, ile by
zmienilo zmniejszenie oplaty za miejscowke do 2zl :) bo na tyle moge wycenic
luksus podrozowania IC.

Gorzej będzie jak ten wolny rynek będzie funkcjonował podobnie, jak w ZKM
Gdynia, gdzie ceny będą z góry ustalone, a firmy będą się ścigać o
wygranie
przetargu na obsługą danego połączenia ogłoszonego przez PKP-SA



Tak to powinno wygladac - odgornie ustala sie rozklad, zapotrzebowanie na
sklad pociagu (np. pociag Gdansk - Szczecin, skladajacy sie z takich i
takich wagonow, jadacy wg zalaczonego rozkladu jazdy) i oglasza przetarg na
obsluge, przy czym wygrywa np. najtansza oferta. Proste jak drut, a jakie
skuteczne.
A co do ZKM - to Gdynia ma rewelacyjna polityke, jesli chodzi o tabor. Maja
stanowczo najlepsze autobusy tu na Pomorzu, a i pewnie jedne z najlepszych w
Polsce. Ale poniewaz nic nie jest doskonale, kuleja rozklady jazdy :P Ale to
temat stanowczo nie na ta grupe :D

Ja osobiście [wole] SKM (trochę z innej beczki)



A ja nie :) Ich obecny rozklad i standard obslugi jest gorszy, niz kilka lat
temu. SKM tylko, gdy nie mam wyboru - a poza tym "najszybciej przez
Trojmiasto z PKP PR" :)

Pozdrawiam,
Sorrow.


Jarosz - 21 Lut 2004, 18:05


Inne rozwi?zanie na

zachodzie to ustalanie różnych prędko?ci dla odpowiednich poci?gów innych
dla
IC, innych dla po?piesznych i innych dla towarowych na tym samym odcinku



torów.

Wrecz na odwrot. Dazy sie do tego by wszystkie pociagi jezdzily jak
najszybciej. Bo tylko w ten sposob mozna pokonac konkurencje samochodowa.

Według mnie rozwi?zaniem powyższego problemu było wprowadzenie
następuj?cych
zmian:
a) wprowadzenie Last-Minute



Przy jednoczesnej likwidacji cen rynkowych, ktore byly bardziej korzystna
oferta dla _stalych_ klientow spolki IC.

b) wprowadzenie biletu Weekendowego i abonamentowego



Tylko dlatego, ze taki sam bilet wprowadzila spolka PR. Zasady korzystania z
tego biletu sa idiotyczne (chodzi tu przede wszystkim o fakt koniecznosci
placenia za miejscowke - powinny byc one bezplatne, zaprzecza to zreszta
idei calkowitej rezerwacji miejsc)

c) wprowadzenie biletu sieciowego



ROTFL. Wprowadzony zostal na PKP juz przed II wojna.

d) wprowadzenie do poci?gów IC wagonów z przedziałami menedżerskimi



Wprowdzone dawno przed 01.10.01 (powstanie spoleczki PKP IC)

e) wprowadzenie miejscówki z posiłkiem



I zlikwidowanie jej po 3 miesiacach.

f) darmowa rezerwacja przez internet



To rzeczywiscie osiagniecie na miare rekordu Guinessa. Na calym swiecie
rezerwacja internetowa jest _tansza_ od zwyklej, bo sa to mniejsze koszty
(przede wszystkim mniej kasjerow i papieru zuzytego na bilety). U nas jak
zlikwidowano haracz pobierany za taka rezerwacje, to wszyscy sikaja z
radosci, ze jaka to wielka promocje laskawie nam zafundowano.

g) obniżenie cen miejscówek na poci?gi IC z wagonami Z2



Przed 01.10.01 byly po prostu inne kryteria ustalania w ktorych poc.
miejscowka jest tansza, a w ktorych drozsza. Bardziej uczciwe zreszta,
uzaleznianie cen od standardu wagonu jest smieszne, gdyz ilosc poc. z
lepszymi wagonami przewyzsza zdecydowanie mozliwosci taborowe spoleczki i w
efekcie codziennie kilkuset pasazerow jest oszukiwanych - placa za Z1, jada
syfem.

h) otwarcie poci?gów NocnyExpres, które jeżdż? bespiecznie bez postojów w



nocy

Pociagi hotelowe istnialy od poczatku lat 90. IC tylko nazwala je "N-Ex",
wydluzyla czasy jazdy i nic poza tym.

i) wprowadzenie dogodnych usług dodatkowych zwi?zanych z przewozem psa,
przewozem bagażu, przewozem przesyłek konduktorskich



Mega-ROTFL. Rozumiem, ze przed powstaniem IC nie moglem przewiezc pociagiem
psa ani nadac przesylki konduktorskiej?
Co jeszcze ciekawego napiszesz? Ze to w ogole PKP Intercity wynalazlo cos
takiego jak pociag, a wczesniej ludzie jezdzili tylko furmankami?


Stanisław Kuba Rosół - 21 Lut 2004, 18:28


Dobra, zacznę od konkluzji: moim zdaniem IC padnie natychmiast po
tym,
jak na polskie magistrale wejdzie pierwszy prywatny przewoźnik
pasażerski. No dobra, nie natychmiast, ale szybko. Dlaczego?



Witam,
masz dużo racji pisząc o różnych błędach w zarządzaniu PKP IC oraz
podkreślając wiele wad oferty spółki. Jednak Twoja konkluzja wydaje mi
się mocno przesadzona i nie mogę się z nią zgodzić. Ale po kolei:

Celu i misji spółki z ich strony nie wyczytałem, a szkoda, bo
większość firm stara się swoją misję określać tak często i tak



szeroko
[ciach]

Zgoda. Choć sama formuła misji firmy to jest mało istotna sprawa.
Ważniejsze czy w rzeczywistości można wskazać jakieś przesłanki, że
spółka ma jakąś wizję swego funkcjonowania. I chyba nie jest tak, że
PKP-IC w ogóle takiej wizji nie ma.

Ale idźmy dalej. Kolejną cechą współczesnego przedsiębiorstwa to to,
[ciach]
wyeliminowany. To prosty schemat rodem z zarządzania.



Opisałeś to całkiem nieźle, ale przecież to tylko teoria...

W najnowszej historii spółeczki (ech, mi też ta nazwa się podoba),
najpoważniejszym problemem stał się spadek liczby pasażerów, z tego
co
wiem wręcz się nasilający. PKP IC zidentyfikowało go jako problem



Ciekaw jestem wiarygodności Twoich informacji.

pojawienia się konkurencyjnych pociągów uruchamianych przez spółkę
PKP
PR i tak też został pewnie nazwany. Przyjęto rozwiązania mające



Rozumiem, że zgadzasz się z taką identyfikacją problemu...

Powyższe rozwiązania mają służyć wyeliminowaniu problemu, a są tak
naprawdę typową reakcją organizmu działającego ZUPEŁNIE poza



... i masz dużo racji krytykując PKP IC za ich próby likwidacji
pociągów PR.

Tyle tylko, że to jest problem, za który odpowiada PKP SA. I to PKP SA
powinno zażegnać konkurencję między spółkami.

jakimikolwiek realiami ekonomicznymi i w zupełnie niedorzecznej
PR (choć w to nie wierzę). To jednak tylko przyspieszy późniejszy
upadek tej spółki. Bowiem wystarczy, że byle przewoźnik, jakikolwiek
badziewiarz z UE wlazł na nasz rynek. Sprawa będzie prosta - koniec.
Tańsze połączenia (nawet w cenie PR) błyskawicznie wykończą IC.



To chyba nie jest takie proste.

Dlaczego tak?
Z kilku powodów. Po pierwsze, problemy jakie identyfikuje IC nijak
się
nasuwa - cena, jest poniekąd słuszna.



1. Jeśli mamy serio dyskutować, to w gruncie rzeczy liczą się tylko
trasy: Warszawa-3miasto/Poznań(+Wrocław, Szczecin i
Berlin)/Śląsk/Kraków. Dla finansów PKP-IC reszta ma marginalne
znaczenie, więc nie ma powodu, żeby się przejmować likwidacją Piasta
czy skróceniem Słupii do Słupska.

2. Owszem, dla większości pasażerów jeżdżacych w sprawach prywatnych
cena biletu jest za wysoka. Ale dla firm nie jest - wystarczy spojrzeć
na zapełnienie pierwszej klasy wielu icków. Obniżenie ceny może i
przyniosłoby  nowych pasażerów, ale nie zmieściliby się do wagonów
klimatyzowanych (a za co je kupić?). Więc zysk wydaje się wątpliwy.

Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.



Powątpiewam. Są tacy ludzie, którzy odróżniają icki zestawione z Z1 od
zwykłych exów.

- za wysoka cena produktu finalnego w stosunku do jakości usług. Na
nic się tu nie zdadzą zagłówki, ciasteczka, soczki. To jest, nie
ubierając w słowa GÓWNO i śmiech na sali, które są groteskową
parodią
tego typu posunięć w normalnych firmach, dla nich bowiem byłoby to
po
prostu zwyczajnym NICZYM które niejako byłby standardem usług.



Twoja krytyka jest jak najbardziej uzasadniona.

Powtórzę: IC nie robi nic w kierunku zyskania jakiejkolwiek przewagi
konkurencyjnej w momencie jego wprowadzenia. Bowiem:
Szczerze mówiąc, nie będę żałował upadku IC, wręcz się bardzo



ucieszę.

I co z tego?
Albo PKP IC zostanie wykupione przez inwestora, który będzie miał
szansę się wykazać i wiele poprawić. I to jest najbardziej
prawdopodobne, bo można będzie próbować sprzedać udziały przed
liberalizacją tym samym otrzymując wyższą cenę (tak jak było z tepsą).
Albo pozostanie państwowe (ewentualnie sprzedaż akcji na giełdzie).
Wyobraź sobie więc, że PKP-IC pozostaje państwowe i na ten przykład od
01.01.2005 mamy wolny rynek na torach. Zgodnie z Twoją teorią PKP-IC
powinno szybko upaść.
Nie przypuszczam. Dlaczego?
Dlatego, że ewentualni konkurenci nie będą w stanie uruchomić
kilkudziesięciu pociągów. To wymaga sporej kasy, ludzi, procedur itd.
itp. Zatem będą w stanie zwiększać swój udział w rynku tylko
stopniowo. A wtedy oczywiście PKP-IC będzie zmuszone do różnych zmian
i raczej bez problemu utrzyma się w biznesie.
Owszem, chciałbym, żeby to się stało jak najszybciej. Zgadzam się, że
PKP-IC to kiepska firma i robi niewiele, by pozyskać klientów. Z
pewnością każdy prywatny właściciel jako monopolista zarabiał kupę
kasy, a i pasażerowie byliby dużo szczęśliwsi.
Jednak pogłoski o szybkiej śmierci PKP-IC uważam za przesadzone.

A jeśli miałbym teraz pracować w PKP, to (mówię całkiem poważnie) za
bezpieczniejszą alternatywę uważałbym PR. Mimo widma likwidacji.



Poważnie mówisz o pracy w PKP?!
A jak tam praca magisterska? ;-)

Pozdrawiam,
Kuba


rau - 21 Lut 2004, 22:40

Stary jak taki mądry jesteś to zatrudnij się w PKP IC i pokmaż im jak się
zarabia.Ewentualnie w PR i doprowadź do rozkwitu firmy.Ja uważam,że przewozy
pasażerskie powinny być podzielone na przewozy dalekobieżne i przewozy lokalne
i wcale nie muszą to być dwie oddzielne spółki.A co do obcych przewoxników to
czas pokaże czy też się utrzymają na rynku.

krzysiekL - 22 Lut 2004, 03:46


2. Owszem, dla większości pasażerów jeżdżacych w sprawach prywatnych
cena biletu jest za wysoka. Ale dla firm nie jest - wystarczy spojrzeć na
zapełnienie pierwszej klasy wielu icków. Obniżenie ceny może i
przyniosłoby  nowych pasażerów, ale nie zmieściliby się do wagonów
klimatyzowanych (a za co je kupić?). Więc zysk wydaje się wątpliwy.



Dlatego trzeba by to zrobic tak, żeby obniżenie cen dotyczyło tych relacji,
pociagów, i dni  w które pasażerów jeździ mniej i raczej nie jezdża ludzie
za pieniądze firm tylko prywatnie.
W zasadzie te przejazdy słuzbowe dotycza najczesciej przejazdów w dni
robocze i jest to przejazd jednego dnia tam i powrót (mylę się??) więc te
niższe ceny (forma ich wprowadzenia wlasciwie dowolna) mogą dotyczyc
pozostałych typów przejazdów.

KrzysiekL


Przemyslaw Kowalik - 22 Lut 2004, 04:16


Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako

| PKP IC natomiast NIE MA SWOICH KLIENTÓW (poza Michałem Mraczkiem ;-).
| Nie istnieje coś takiego, jak przywiązanie klienta do firmy IC.
| Żadnego biznesmena nie rusza logo IC na jego wagonie.

z którą kojarzy się wiadomo co. Sprzedawanie pociągów kwalifikowanych pod



W ogóle jeśli chodzi o marki kolejowe w Polsce, to chyba jedyną
"nie-PKP" powszechnie znaną jest IMHO Wars a i to w odniesieniu do
wagonów barowych i restauracyjnych (i może jeszcze bufetów dworcowych) a
już nie bardzo kojarzoną np. z wagonami leżalnymi.

inna marką odbieram jako nieudolne próby przekonania klientów, że nie mają
one z marka "PKP" nic wspólnego. Próby są nieudolne, bo żeby wypromować nową
markę, trzeba mieć mnóstwo kasy, a poza tym ta nowa marka musi się znacząco
różnić od innych. Tymczasem IC nie ma ani góry pieniędzy na reklamę i
promocję, ani jakością swoich "produktów" nie odbiega znacząco od tego, co
oferuje "większa siostra". W związku z tym promowanie na siłę marki "IC"
uważam za szkodliwe - pochłania fundusze (ciągłe zabawy z przemalowywaniem
taboru chociażby) i zamiast powodować lepszą identyfikację produktu,
pogarsza ją.



A co do "brandingu" produktów - jeżeli już ma istnieć brand IC, to po
kiego wała do tego tworzyć oddzielną spółkę, która z punktu widzenia
klientów jedynie utrudnia im życie problemami z dopłatami,
niehonorowaniem biletów etc. Przecież np. operatorzy komórkowi mają w
ofercie marki dla prepaidu, abonamentu dla wszystkich i abonamentu dla
firm i jakoś nie prowadzą konkurecji sami ze sobą jak prześwietna grupa
PKP ....

| Jak któregoś
| dnia o tej samej godzinie przyjechałby pociąg zupełnie inaczej
| pomalowany,

To byłby znak, że IC wprowadziło sto sześćdziesiątą piąta modyfikację
schematu malowania swojego taboru. 8-



A jak za dużo warstw farby nałożą to się w końcu nie zmieści w skrajni i
w ogóle nie pojedzie 8-)))))

  [ciach]

Przemek


Strona 1 z 41, 2, 3, 4


Podobne wątki

Nadchodzi high-speed PKP. Pociągi pojadą 350 km/h?
Projekt połączeń dalekobieżnych spółki PKP Przewozy Regionalne
PKP - 2.275 mld PLN strat w 1999 r. - kto to uzasadni?
[pr] PKP - Pociągi regionalne znikną z rozkładu
"Kolej, jak dupa od srania" (było:prost o PKP)
Jak się przygotować na wojnę reklamacyjną z PKP PR?
PKP PR Regio Karnet - Szczegóły
Kolejny szczyt Głupoty PKP PR
Projekt nowelizacji ustawy o komercializacji PKP.
Kolej w Polsce? Chyba jak PKP zdechnie
EP09 tylko dla PKP IC?
Jak PKP traktuje swoch klientow
Historia alternatywna PKP a rzeczywistość
Stefan Niesiołowski: PKP to dno
żądania płacowe na pkp - o 30%
Spis wiadomości z for dyskusyjnych :: Index
Odnośniki,